Często sięgamy po telefon będąc na komunii, ślubie czy innej uroczystości (jeśli należycie do szczęśliwców, to pamiętacie o tym również wtedy, kiedy coś Was zachwyci – chociaż i tutaj pozostaje kwestią sporną to, czy wtedy skupiać się na ujęciu, czy zadumie). Pytanie, które stawiam sobie i Wam dzisiaj brzmi: Czy naprawdę potrzebujemy szczególnej okazji, by uwiecznić dany moment na zdjęciu? 🤔
Pamiętam swoje początki z aparatem. Uwieczniane kadry to nie były te z urodzin, czy “ważnych”, mocno celebrowanych momentów – wręcz przeciwnie. Swoją pierwszą skromną puszkę chyba Sony, zabierałam na łąkę i spacery (czasami tylko na ogród). To tam, w tej można powiedzieć nicości, TWORZYŁAM, mając z tego niemałą frajdę.
Z biegiem czasu dotarło do mnie, że oprócz piękna natury, chciałabym również zatrzymywać emocje. A jeśli emocje, to najłatwiej to zrobić poprzez… fotografowanie ludzi. Tylko jak wykrzesać emocje, te prawdziwe, kiedy osoba machinalnie zmienia się, prostuje, wykrzywia twarz w sztuczny grymas uśmiechu, jak tylko zorientuje się, że jest fotografowana…?
No więc zaczęłam być… obserwatorem. Często dłuugo wyczekiwałam na odpowiedni moment, jednak wciąż bez przemyślanego planu, tła itd. Wszystko po to, by uchwycić TEN moment – nie to, kiedy ludzie już są ustawieni i gotowi na spust migawki. Dzięki temu mam wiele kadrów z codzienności, które może nie są idealne, ale mają to, na czym wtedy zależało mi najbardziej: ładunek energetyczny, emocjonalny.
Dziś, dzięki doświadczeniu i zdobytej wiedzy, mogę połączyć jedno z drugim. Nadal szukam tych naturalnych chwil, ale jednocześnie dbam o estetykę zdjęć i ten odrobinę artystyczny klimat, który tak bardzo lubię.

Co zwykłego zatem fotografować?
Odpowiedź jest banalnie prosta: Wszystko, co z jakiegoś powodu chcesz zapamiętać; coś, co Cię inspiruje. To mogą być kolory, światło, linie, temat.
To może być uśmiech dziadka, siedzącego przy kuchennym stole, gdy akurat rozmawiacie przy kubku kawy (wierz mi, kiedyś ze wzruszeniem wrócisz do tych fotografii!). Wspomniania gorąca kawa w ulubionym kubku. Promienie słońca wpadające do mieszkania.
Spacer bez konkretnego celu i kadr, który akurat urzekł Cię po drodze.
Pierwsze kwiaty na parapecie, które dobierałaś kolorystycznie, z troską o każdy detal i estetykę.
Albo książka, do której wracasz już kolejny wieczór. Sprawdź mój post na Instagramie, gdzie mówię o małych rzeczach na co dzień (ten post zawiera zdjęcia z codzienności, wykonane aparatem z telefonu).


Za kilka lat to właśnie takie zdjęcia mogą przypomnieć Ci, jak wyglądała Twoja codzienność. A mam wrażenie, że to one często znaczą najwięcej.
Poniżej zostawiam kilka takich kadrów. Zupełnie zwyczajnych. Takich, które gdzieś po drodze po prostu chciałam zatrzymać.
Gorąca kawa w ulubionym kubku.
Promienie słońca wpadające do mieszkania.
Spacer bez konkretnego celu.
Pierwsze kwiaty na parapecie.
Albo książka, do której wracasz już kolejny wieczór.
Za kilka lat to właśnie takie zdjęcia mogą przypomnieć Ci, jak wyglądała Twoja codzienność. A mam wrażenie, że to one często znaczą najwięcej.
Poniżej zostawiam kilka takich kadrów. Zupełnie zwyczajnych. Takich, które gdzieś po drodze po prostu chciałam zatrzymać.
Najpiękniejsze zdjęcia powstają bez okazji. O dokumentowaniu codzienności

Pod wpływem impulsu, chwyciłam za aparat. Tego dnia nie było zachodu słońca, wyjątkowej stylizacji ani miejsca, które zachwycałoby na Instagramie. Był to zwyczajny, spokojny poranek, światło wpadające przez okno i ten moment, kiedy dzień dopiero się zaczynał.
Pomyślałam wtedy, że właśnie takie chwile najłatwiej nam umykają.
Coraz częściej mówi się o romantyzowaniu codzienności. Dla mnie nie oznacza to udawania, że każdy dzień jest idealny. Traktuję to raczej jako próbę zauważenia tego, co już mamy. Ciepłej herbaty wypitej w ciszy. Ciekawego kadru na spacerze, na który postanowiliśmy się wybrać bez konkretnego celu. Promieni słońca na ścianie. Rozmowy przy wspólnym śniadaniu.
To właśnie z takich drobiazgów składa się nasze życie.




Oczywiście najłatwiej takie zdjęcia jest wykonać tym, co mamy pod ręką – a zazwyczaj jest to przecież nasz telefon:) I to też jest OK! Sama wykonuję sporo zdjęć telefonem i staram się ten nawyk w sobie wyrabiać. Tutaj na przykład zdjęcie wykonane kieszonkowym aparatem. Nie zawsze musi być to profesjonalny sprzęt.
Wcześniej miałam takie myśli, że aparatem albo wcale. W konsekwencji kończyło się to na nielicznych fotografiach, a przecież chodzi o pamiątkę z danej chwili, nie zawsze o rozdzielczość czy inne (choć nie ma co ukrywać, że zdjęcia z puszki w umiejętnych rękach potrafią być naprawdę magiczne!).


Dlaczego dokumentuję zwykłe chwile?
Odkąd fotografia stała się moją pracą, zauważyłam, że coraz rzadziej sięgałam po aparat tylko dla siebie. Robiłam tysiące zdjęć dla innych osób, a jednocześnie zapominałam o własnej codzienności.
Postanowiłam to zmienić.
Nie dlatego, że każde zdjęcie musi być piękne. Wręcz przeciwnie. Chciałam znowu fotografować bez presji. Bez planu. Bez okazji.
Czasem zabieram aparat na zwykły spacer po Raciborzu. Innym razem fotografuję książkę, którą właśnie czytam, kwitnące drzewo albo światło wpadające do mieszkania. Takie kadry może nie trafią na okładkę magazynu, ale za kilka lat będą przypominać mi o tym, jak wyglądała moja codzienność.
I chyba właśnie za to najbardziej lubię fotografię.
Nie wszystko, co ważne, wydarza się raz w życiu
Najczęściej robimy zdjęcia podczas ślubów, wakacji czy rodzinnych uroczystości. To naturalne – chcemy zatrzymać ważne wydarzenia.
Ale przecież życie dzieje się również pomiędzy nimi.



Dlatego coraz bardziej przekonuję się do sesji zdjęciowych bez okazji. Takich, które pokazują Waszą codzienność – naturalną, niewyreżyserowaną i prawdziwą. To właśnie one po latach często okazują się najcenniejsze.
Jeśli marzy Ci się naturalna fotografia lifestyle, a szukasz osoby, która pomoże zatrzymać takie momenty, będzie mi bardzo miło spotkać się z Tobą na sesji. Fotografuję na Śląsku, głównie w okolicach Raciborza, tworząc spokojne, pełne emocji kadry bez zbędnego pozowania.
A jeśli to nie tylko fotografowanie, ale też robienie zdjęć sprawia Ci radość…
Od pewnego czasu pracuję nad warsztatami fotograficznymi dla osób, które chcą nauczyć się dostrzegać piękno w codzienności i świadomie tworzyć naturalne kadry.

Szkolenia fotograficzne 1:1
Jeśli chcesz jako pierwszy_a dowiedzieć się o zapisach, możesz dołączyć do listy zainteresowanych. Przygotuję dla Ciebie również kilka materiałów, które pomogą robić lepsze zdjęcia na co dzień – bez względu na to, czy fotografujesz aparatem, czy telefonem.
Jak to zrobić? Wypełnij formularz, napisz do mnie na maila, a z pewnością odpiszę na Twoją wiadomość i przedstawię szczegóły!

Jeśli chcesz ruszyć z miejsca i podnieść swoje fotograficzne umiejętności…
Jeśli czujesz, że stać Cię na więcej, ale coś Cię blokuje, a może wręcz przeciwnie – nie jesteś pewna/y siebie i swojej fotograficznej ścieżki, skorzystaj z mojego doświadczenia!
Umów się ze mną na warsztaty fotograficzne 1:1, by przestać kręcić się w kółko i ruszyć z nową energią i zapałem z miejsca! ✨
📸 Zarezerwuj miejsce na warsztaty fotograficzne 1:1 w wiadomości e-mail lub poprzez formularz na www
Z kolei jeśli marzy Ci się pamiątkowa sesja, w Raciborzu, Kędzierzynie-Koźlu, Katowicach czy w innej części regionu – zapraszam do rezerwacji ostatnich terminów na 2027/2028 rok 🤍✨
Róbmy sobie zdjęcia, czy to telefonem czy aparatem, nawet tym najtańszym, najlżejszym obiektywem – nie ma to znaczenia. To, co będziesz wspominać za jakiś czas, to moment, w którym powstał dany kadr.
Dziękuję Ci pięknie za dotrwanie do końca! Wszystkiego dobrego! 🌿
Być może do zobaczenia na sesji!
Ściskam,
Sandra

Dodaj komentarz