Miałam taki moment całkiem niedawno, wracając do archiwum zdjęć (czyt. przeglądając wszelkie dyski i komputer w poszukiwaniu zdjęć do tzw. szuflady), wyciągnęłam jeden wniosek: robiłam zdecydowanie zbyt mało zdjęć tylko takich dla siebie, tylko dla czystej przyjemności! A przecież kiedyś to była codzienność… Jasne, jest sporo sesji do zrobienia, więc kiedy człowiek niezmiennie spędza godziny na tworzeniu zdjęć dla kogoś, dostarcza gotowe fotografie, chęć na sięganie po aparat zwyczajnie maleje. Hobby staje się przecież pracą. Tworzenie zdjęć to mój sposób na życie, ale czy nie może być także zabawą, jak niegdyś…?
Była to jedna z tych chwil, które niesie ze sobą pewne przemyślenia.
Na początku tego roku postanowiłam sobie, że będę tą Sandrą, która zabiera ze sobą aparat na spacer (tak, jak kiedyś). Nawet, jeśli ma być to najmniejszy i najlżejszy obiektyw, jaki mam. Tak też najczęściej to wygląda, że zabieram swoją podstawową 50 mm i oddaję się tej czystej przyjemności tworzenia:) Kocham to!
Tym razem jednak postanowiłam zwiedzić okolice Raciborza i uchwycić wiosnę w obiektywie 35 mm + 135 mm. Tak więc zapraszam Was na wiosenny spacer razem ze mną! Projekt sesja wiosenna Śląsk czas zacząć.

Wiosna – moja ulubiona pora roku
Dwa lata z rzędu ominęły mnie kwitnące wiosną drzewa w naszej pięknej Polsce. Tak się złożyło, że akurat w tym okresie wyjeżdżałam z kraju (!). W tym roku obiecałam sobie, że tego nie odpuszczę. Choćby nie wiem co.
Na wiosnę czekałam od końca jesieni, jeśli nie rok haha. Kiedy tylko zauważam coraz dłuższe i cieplejsze dnie, więcej słońca wpadającego przez okno, moje baterie ładują się do 150%. Pomimo ogromu prac, który przecież nigdy się nie kończy (zna to każdy, a solo przedsiębiorca chyba szczególnie), zaplanowałam sobie jeden dzień w tygodniu na krótki, godzinny spacer fotograficzny tylko dla siebie. Lubię planować pracę w kontekście całego tygodnia, dlatego ten szalony wypad nie wpłynął na powiększenie się chaosu w mojej firmie, wręcz przeciwnie – był to czas na lekki oddech, nabranie inspiracji i sił do działania! Myślę, że jest to bardzo istotny punkt tego całego planowania. Spacer nie powinien generować u nas stresu i zamartwiania się, czy ze wszystkim zdążę. Zachęcam Cię, byś i Ty znalazł/a czas na swoje 60 minut:) Ja tak zrobiłam i robię coraz częściej.
Zaczęłam więc szukać wiosny. Z aparatem w ręku.
W drobnych szczegółach.
Pierwszych pąkach na drzewach.
W delikatnej zieleni, która dopiero zaczyna przebijać się przez zimową szarość.
sesja wiosenna Śląsk
Tak powstają moje wiosenne kadry. Naturalne, niewymuszone, trochę jak notatki z codzienności.
To piękny czas na wiosenne sesje narzeczeńskie. Sprawdź więcej zdjęć na moim Instagramie lub stronie:)

Wiosenne kadry – dlaczego uważam, że są tak wyjątkowe?
Nie będę tutaj obiektywna, bo po prostu kocham tę porę roku (pomimo tego, że w tym czasie walczę z alergią). Uwielbiam to, że przyroda budzi się do życia, wszystko wokół zielenieje, ptaki zaczynają śpiewać, a słońce maluje magiczne pejzaże na naszych oczach.
Uważam, że wiosna w fotografii ma w sobie coś bardzo subtelnego. Też z pewnością zauważyłaś/eś, że nie jest to jeszcze intensywność lata ani złote kolory jesieni. To raczej coś pomiędzy – świeżość, która obiecuje nowy początek.
Właśnie dlatego sesja zdjęciowa na wiosnę np. w sadzie, ma tak wyjątkowy klimat.
Wiele osób niepotrzebnie obawia się pierwszych wiosennych dni i mało kiedy decyduje się na zdjęcia w tym okresie. A przecież drzewa kwitną tylko przez dosłownie chwilę. Uważam, że każdy miłośnik wiosny, powinien mieć takie zdjęcie (mam i ja! w końcu :)) Oczywiście nie mamy wpływu na pogodę danego dnia, ale pamiętajcie, że zawsze możemy przełożyć termin sesji bez konsekwencji.
To idealny czas na wiosenne sesje zdjęciowe w plenerze – takie, które nie wymagają wiele. Wystarczy spacer, kawałek natury i WY.












Szukam inspiracji, by być lepszą fotografką dla Was, dla Ciebie
Ten ostatni spacer przypomniał mi, jak niewiele potrzeba, żeby stworzyć coś pięknego.
Nie było stylizacji, scenariusza ani konkretnego planu.
Było światło, natura i uważność.
Czasem mam wrażenie, że to właśnie takie momenty najbardziej wpływają na moją pracę – uczą patrzenia, wyłapywania detali, zatrzymywania się na chwilę.
To trochę jak powrót do podstaw fotografii.

Jeśli chcesz zatrzymać taką chwilę
Jeśli czujesz, że taka forma zdjęć jest Ci bliska – naturalna, gdzie emocje i piękne kolory grają główną rolę – możesz pomyśleć o swojej własnej sesji wiosennej.
Może to być sesja dla Ciebie.
Może dla Was – jako pary.
Albo sesja wiosenna rodzinna, która stanie się pamiątką na lata.
Sesja zdjęciowa na wiosnę to dobry moment – słońce pięknie świeci, ale nie ma jeszcze upałów.
📸 Zarezerwuj sesję w wiadomości prywatnej na Instagramie
Jeśli marzy Ci się sesja wiosenna Śląsk, w Raciborzu, Kędzierzynie-Koźlu, Katowicach czy w innej części regionu – zapraszam do rezerwacji ostatnich terminów na kwiecień i maj.
Czasem wystarczy zwykły spacer, żeby przypomnieć sobie, dlaczego tak bardzo lubimy zatrzymywać chwile.
A wiosna jak dla mnie jest do tego idealna. 🌿
Do zobaczenia na sesji!
Ściskam,
Sandra


Dodaj komentarz